ZNAMY LAUREATÓW NAGRODY DLA DUETU AUTOR ZDJĘĆ – REŻYSER
To Paul Sarossy i Atom Egoyan! Kanadyjski duet filmowców, którzy w trakcie ponad trzech dekad wspólnej pracy – ich pierwszym projektem był Speaking Parts z 1989 roku, a ostatnim jak dotychczas Remember z 2015 roku – nakręcili dwanaście pełnometrażowych filmów fabularnych i kilka innych produkcji, między innymi telewizyjną adaptację sztuki Samuela Becketta Ostatnia taśma. Rozumieją się bez słów, jak wszystkie najważniejsze duety operatorsko-reżyserskie w historii kina, jednakże najważniejszy w ich współpracy jest fakt, że przez te wszystkie lata opowiadania zajmujących historii nie zatracili w sobie umiejętności dialogu i w rezultacie wpływania na własne wizje. Dzięki temu są w stanie nie tylko tworzyć znakomite, wielowymiarowe obrazy, które zaskakują plastycznością wykonania i mówią więcej niż tysiące słów, ale przede wszystkim podchodzą do każdego kolejnego projektu ze świeżymi umysłami. Kręcili razem na przestrzeni czterech dekad, ale ani razu się nie powtórzyli, ani razu nie osiedli na laurach, wymyślając do swoich opowieści nowe i ekscytujące języki wizualne.

W trakcie dwudziestu trzech poprzednich edycji Festiwal Camerimage wyróżnił wiele wyśmienitych duetów operatorsko-reżyserskich, będzie nam więc niezmiernie miło powitać w gronie laureatów Nagrody dla Duetu Autor Zdjęć – Reżyser naszych tegorocznych gości, Paula Sarossy'ego i Atoma Egoyana.
 
Atom Egoyan i Paul Sarossy,
autor zdjęcia: Rafy

Wszyscy, którzy mieli okazję oglądać obrazy zrealizowane przez Egoyana i Sarossy'ego, doskonale wiedzą, że nie są to filmy ani łatwe, ani przyjemne w odbiorze, opowiadają bowiem o największych ludzkich słabościach i ułomnościach oraz stawiają swoich bohaterów w skrajnie emocjonalnych sytuacjach. To historie o jednostkach i całych społecznościach nie radzących sobie z nieprzerobionymi traumami oraz niespodziewanymi wydarzeniami, które w ciągu ułamka sekundy zmieniają całe postrzeganie świata. Filmy o emocjonalnej i mentalnej izolacji, które często przyjmują „złamaną” perspektywę postaci – narracja jest prowadzona nielinearnie, kluczowe fabularne momenty przemykają ledwo zauważone w codzienności świata przedstawionego, a katharsis nie nadchodzi w najbardziej odpowiednich do tego momentach. A jednocześnie w filmach Egoyana i Sarossy'ego nie ma płytkiego wartościowania ani oceniania po pozorach, raczej chęć uczłowieczenia bohaterów oraz zrozumienia, dlaczego stali się tacy, jacy się stali.
 
Kadr z filmu "Klub 'Exotica'"

Dlatego potrzebują one doskonałych zdjęć, które będą prowadziły widza, nawet jeśli wyłącznie podświadomie, przez zaułki narracji, ukazując niewerbalnie różne zakamarki osobowości głównych bohaterów. Jak w dwóch najważniejszych dla współpracy Sarossy'ego i Egoyana filmach lat 90. – Klubie „Exotica” oraz Słodkim jutrze. W pierwszym, opowieści o zdesperowanych ludziach poszukujących mentalnego pocieszenia w cielesności, indywidualne światy zderzają się w wystylizowanym wizualnie klubie erotycznym, w którym dochodzi zarówno do emocjonalnych okrucieństw, jak i przejawów niebywałej czułości. Egoyan  i Sarossy ukazują bohaterów w taki sposób, że nasza ich ocena zmienia się z minuty na minutę, a prawdę o nich poznajemy dopiero w finale. Z kolei w Słodkim jutrze, za które Egoyan był nominowany do Oscara® w kategoriach „Najlepszy reżyser” oraz „Najlepszy scenariusz adaptowany”, najważniejsze wydarzenie zostaje pokazane w środku filmu, gdy już wszystko o nim w zasadzie wiemy, ale i tak nie jesteśmy na nie przygotowani. Chodzi o wypadek autobusu, w którym ginie czternaścioro dzieci, podczas gdy sam film opowiada o różnych sposobach radzenia sobie z ich stratą przez ich bliskich.
 
Kadr z filmu "Słodkie jutro"

W obu tych filmach kamera Sarossy'ego pozwala nam zajrzeć w dusze bohaterów, odkrywając stopniowo to, co oni sami skrywają przed resztą świata, często także przed samymi sobą. W scenach wielkich emocji kamera nie ucieka się do tanich zagrywek, lecz pozwala im wszystkim wybrzmieć, niezależnie od tego, jak trudne i bolesne one są. W chwilach ciszy i refleksji zapewnia przestrzeń do oddechu, a jednocześnie zaznacza trawiącą postaci od środka samotność, której nic nie może zmniejszyć. Podobnie było w dwóch najbardziej komercyjnych projektach duetu: czarnym kryminale Gdzie leży prawda oraz thrillerze erotycznym Chloe. W pierwszym, bawiąc się kolorem, światłem i cieniem, Egoyan i Sarossy stworzyli Kevinowi Baconowi i Colinowi Firthowi świat pełen blichtru i zmysłowych iluzji, w ramach którego ich bohaterowie zagubili poczucie własnej tożsamości. W drugim, opowieści o kobiecie, która podejrzewa męża o zdradę, więc wynajmuje call-girl, żeby ta go uwiodła i udowodniła jej rację, kamera zaznacza rodzące się perwersyjne relacje pomiędzy bohaterami, jeszcze zanim oni zauważają je sami. Daje w ten sposób widzowi przewagę, która ma kluczowe znaczenie w ostatecznym odbiorze filmu. U Egoyana i Sarossy'ego wszyscy są bowiem jednocześnie manipulatorami i manipulowanymi, również publiczność.
 
Kadr z filmu "Gdzie leży prawda"

W filmach kanadyjskiego duetu (choć warto nadmienić, że Sarossy ma korzenie estońskie i węgierskie, a Egoyan ormiańskie i egipskie, stąd częste w ich wspólnych projektach problemy asymilacyjne zyskują jeszcze bardziej emocjonalne zabarwienie) prawda jest ułomna i nikogo nie wyzwala. To po prostu jeden z etapów znacznie bardziej skomplikowanego procesu. W ich najnowszym Remember prowadzi ocalałego z Holokaustu staruszka do popełnienia zbrodni w imię wyrównywania rachunków sprzed kilkudziesięciu lat, jednakże ani widzowie, ani bohater nie wiedzą, na ile ta vendetta ma sens, a na ile jest wymysłem więdnącego umysłu. Z kolei w filmie Ararat, najbardziej osobistym projekcie Egoyana, twórcy opowiedzieli o ludobójstwie 1.5 miliona Ormian, które odbyło się sto lat temu w Imperium Osmańskim – ale uczynili to z perspektywy fikcyjnej historii reżysera filmowego, który chciałby nakręcić film o tym tragicznym wydarzeniu, ale natrafia na szereg różnych problemów. Przeszkadzają między innymi współczesna moralność oraz zawarta w nowoczesnej technologii pułapka, która banalizuje prawdę na rzecz zmyślnej fikcji. Podobnie jak w Adoracji, w której młody chłopak tworzy na potrzeby zajęć szkolnych skomplikowane kłamstwo, które zaczyna żyć w internecie własnym życiem, co w pewnym momencie sprawia, że przestaje być ono tylko kłamstwem, lecz staje się podatnym na interpretacje wydarzeniem, wywołującym różne prawdziwe reakcje.
 
Kadr z filmu "Chloe"

Atoma Egoyana zawsze interesował człowiek w człowieku, jego świadome i podświadome mechanizmy obronne oraz zdolność do ich przezwyciężania bądź budowania za ich pomocą fizycznych, mentalnych lub technologicznych murów. Paula Sarossy'ego od dawna intryguje nieskończoność możliwości budowania za pomocą elementów języka filmowego nowych, zupełnie oryginalnych środków do wizualnego opowiadania historii. Spotkali się już w szkole filmowej, na początku lat 80., ale wówczas nic z tego nie wynikło. Egoyan nakręcił swoje dwa pierwsze projekty pełnometrażowe z Peterem Mettlerem, ale gdy autor zdjęć przymierzał się do własnego debiutu reżyserskiego, Egoyan potrzebował do Speaking Parts kogoś nowego. Sarossy pracował wcześniej jako autor zdjęć wyłącznie przy B-klasowym Revenge of the Radioactive Reporter. Mimo początkowych obaw zaufali sobie i nawiązali współpracę, docierając się na dobre w kolejnych wspólnych projektach, od komediodramatu Likwidator z 1991 roku po przejmujący dramat Pojmani z 2014 oraz wspominany Remember. Reszta to historia kina. Historia, której twórcy już niedługo przyjadą osobiście do Bydgoszczy, by wziąć udział w festiwalu Camerimage oraz odebrać Nagrodę dla Duetu Autor Zdjęć – Reżyser.